Jak rozpocząć produktywny dzień?

Każdy z nas staje przed porannym problemem, jak pozytywnie rozpocząć dzień i zrobić więcej? Dzisiejszy wpis przedstawi wam, czym jest poranna rutyna. W skrócie, jest to zestaw nawyków poprawiających produktywność. Te proste czynności programują nasz mózg na działanie i eliminują potrzebę podejmowania zbyt wielu decyzji. Zostawiają nas z większym zapasem siły woli, aby zmierzyć się z wyzwaniami dnia.

Poranna rutyna na udany dzień

Dlaczego powinniśmy mieć zaplanowany poranek? Przecież wystarczy zjeść śniadanie, szybka poranna toaleta i rozpoczynamy dzień. Nic bardziej mylnego. Pamiętajcie, że większość osób sukcesu: milionerów, sportowców, pisarzy, posiada swoje poranne rytuały. Wielu z nich uważa, że poranek jest najważniejszą częścią dnia i odpowiednio przygotowany, pomaga w osiąganiu ambitnych celów. Osobiście mam prostą zasadę – jeśli ktoś, kto zarabia miliony dolarów mówi, że warto mieć ustalony schemat działania od 6:00, to traktuję jego słowa na poważnie.

Na początek musimy zdać sobie sprawę, że każdy z nas posiada już poranną rutynę. Są to nawyki, które nami sterują kiedy wstajemy z łóżka. Zadajmy sobie pytanie, czy lepiej zacząć dzień, wpatrzeni w smartfon, zaśmiecając swój umysł wiadomościami ze świata, czy może pomedytować przez 10 minut w spokoju?

Oto przykładowe poranne rutyny:

Steve Jobs:

  • Pobudka o 6 rano
  • Podchodził do lustra i zadawał sobie pytanie: „Jeśli dzisiaj będzie ostatni dzień mojego życia, będę szczęśliwy z tego co dzisiaj zrobię?
  • Praca przed pobudką dzieci
  • Śniadanie z rodziną
  • Więcej pracy
  • Droga do pracy o 8-9 rano.

Arnold Schwarzenegger:

  • Pobudka o 5 rano
  • Czyta gazety
  • Sprawdza e-mail na iPadzie
  • 45 minutowy trening
  • Śniadanie
  • Prysznic
  • Wyrusza do pracy

Mirek Burnejko – https://www.youtube.com/watch?v=E6Kqw0Uv44A

Rob Gryn – https://www.youtube.com/watch?v=olIFmAC9qvM

Poranna rutyna zmienna jest

Moje dorosłe życie składało się z kilku ważnych okresów. Zaplanowaną poranną rutynę wdrożyłem dopiero w tym roku i staram się jej trzymać od lutego 2017. Wcześniej wszystko było bardzo chaotyczne. Jednak w każdym z okresów mojego dorosłego życia wytwarzały się jakieś nawyki:

  1. Studia – poranna rutyna składała się ze wspólnego oglądania seriali i zjedzenia śniadania z moją obecną żoną.
  2. Pierwsza poważna praca po studiach – rano nie jadłem w domu żadnego śniadania, szybki prysznic i do pracy.
  3. Pierwsze zmiany w 2016 rok – w listopadzie 2016 roku sprawiliśmy sobie psa, więc do swojego dnia dorzuciłem spacer z rana z psem. Zainteresowałem się wtedy, czy to co robimy z rana wpływa na nasz dzień.
  4. 2017 rok – od lutego 2017 roku wprowadziłem modyfikacje dotyczące mojego poranka. We wpisie o nawyku zamieściłem przykład tego jak z rana zawsze ćwiczyłem.

 „Idealny” poranek

Podzielę się z wami, jak wygląda moja „idealna” poranna rutyna. Dopracowuję ją cały czas i jeśli odkrywam coś nowego to wprowadzam stopniowo zmiany.

  1. Pobudka – wstaję o 5:00-5:15.
  2. Spacer z psem (około 15 minut) – idę na spacer ze swoim psem. Pomaga mi to oczyścić umysł i zażyć pierwszej aktywności tego dnia.
  3. Krótkie ćwiczenia (do 10 minut):
    1. 5 minutowe rozciąganie
    2. 2-3 minutowe rozgrzewanie karku
    3. Pompki, brzuszki, przysiady – 1 seria x 20 powtórzeń
  1. Nastawiam wodę i zaparzam czystek z imbirem. Po 10 minutach dodaję olej kokosowy + kurkumę z pieprzem (2-3 minuty)
  2. Prysznic i poranna toaleta (do 15 minut)
  3. Medytacja 5-10 minut (10 minut) – staram się medytować od początku roku, nie zawsze mi się udaje. Korzystam z aplikacji Calm. Od początku roku medytowałem ponad 80 razy.
  4. Dziennik (5 minut)– 3 rzeczy, za które jestem wdzięczny, 3 sukcesy dnia poprzedniego i 10 pomysłów.
  5. Afirmacja (2 minuty) – ostatnią rzeczą, którą robię z rana jest zapisanie 15 razy afirmacji. Nie jestem jakimś ich wielkim fanem, jednak uważam, że nie zaszkodzi spróbować. Wprowadziłem ją po przesłuchaniu podcastu ze Scottem Adamsem (autorem komiksu Dilbert) – Tim Ferris #106

Mój „idealny” poranek trwa godzinę. Wstając o 5 rano, o godzinie 6 jestem gotowy do rozpoczęcia dnia. Wiele osób dopiero się budzi, a ja już wiem, że dzień będzie udany.

Dlaczego warto mieć poranną rutynę:

  1. Wiem, że mój dzień będzie bardzo produktywny.
  2. Nawet jeśli nic nie uda mi się zrealizować to czuję, że ten dzień nie będzie stracony.
  3. Codzienna aktywność fizyczna
  4. Rozwijam kreatywność
  5. Dbam o stan ducha i mentalny trening

Stwórz swoją własną poranną rutynę

Najważniejsze jest zacząć tworzyć swoją poranną rutynę od małych kroków: po wstaniu pomedytujcie 5 minut, rozciągajcie się przez 5 minut, zróbcie sobie zdrową ziołową herbatę. Nie wprowadzajcie od razu wszystkich nawyków. Jeśli chcemy wprowadzić zbyt dużo zmian na raz, to często nie wprowadzimy żadnej.

Moje poranki nie zawsze wyglądają idealnie. Czasem zapominam o tym, aby napisać afirmację, czy nie mam czasu na medytację, albo mam bardzo napięty dzień. Jeśli uda mi się zrobić chociaż 2-3 rzeczy z listy(poza prysznicem i spacerem z psem) to czuję, że dobrze zacząłem dzień. Nikt z nas nie jest idealny i często nasz harmonogram dnia zależy od innych.

Teraz nadszedł czas na pracę twórczą. Oto co chcę, żebyście zrobili:

  1. Weźcie czystą kartkę papieru i rozpiszcie plan na swoją poranną rutynę. Rozpocznijcie od najważniejszych elementów, które napisałem powyżej. Wybierzcie to co dla was wydaje się najważniejsze i postarajcie się, aby rutyna trwała około godziny. Włączcie w plan konkretne czasy i aktywności
  2. Jeśli czujecie się bardzo odważni to napiszcie swoją nowo stworzoną rutynę w komentarzach. Dzięki temu pomożecie innym w tworzeniu ich własnej porannej rutyny i napędzicie dyskusję o ciekawych rozwiązaniach.

Posted by Damian Wójcik

  • Kamil Dudek

    A czy zdarza się też “Cheat day” w twojej rutynie np Kac, płaczące dziecko, etc ?
    Jako sobie z tym radzisz ?

    • “Cheat day” zdarza się tak średnio co kilka dni. Idealnym przykładem jest dzisiejszy dzień:
      Wstałem o 6:00 – bo wczoraj trochę za długo posiedziałem przed komputerem.
      Poszedłem na spacer z psem
      Poćwiczyłem i porozciągałem się z 10 minut.
      I koniec, bo musiałem wyjść i pozałatwiać parę spraw, a następnie pojechałem oddać krew.
      I jak sobie z tym poradzić? Uznałem, że poranne czynności są tak ważne, że przenoszę je na późniejszą chwilę w ciągu dnia. Pomedytuję wieczorem przed snem, wypełnię dziennik itd.
      Ale może zdarzyć się sytuacja, że nie mam czasu nawet na to. Po prostu jest tak napięty harmonogram dnia lub tyle jest innych rzeczy, tak jak pisałeś – płacze dziecko, kac, gdzieś trzeba być o 5:30 itd. Ja stosuje jedno rozwiązanie – wybaczam sobie, że nie jestem idealny. Nie udało się dzisiaj? Trudno! Uda się jutro! Wiem, że każdy z nas ma okresy, kiedy po prostu trzeba odpuścić.

    • „Cheat day” zdarza się tak średnio co kilka dni. Idealnym przykładem jest dzisiejszy dzień:
      Wstałem o 6:00 – bo wczoraj trochę za długo posiedziałem przed komputerem.
      Poszedłem na spacer z psem
      Poćwiczyłem i porozciągałem się z 10 minut.
      I koniec, bo musiałem wyjść i pozałatwiać parę spraw, a następnie pojechałem oddać krew.
      I jak sobie z tym poradzić? Uznałem, że poranne czynności są tak ważne, że przenoszę je na późniejszą chwilę w ciągu dnia. Pomedytuję wieczorem przed snem, wypełnię dziennik itd.
      Ale może zdarzyć się sytuacja, że nie mam czasu nawet na to. Po prostu jest tak napięty harmonogram dnia lub tyle jest innych rzeczy, tak jak pisałeś – płacze dziecko, kac, gdzieś trzeba być o 5:30 itd. Ja stosuje jedno rozwiązanie – wybaczam sobie, że nie jestem idealny. Nie udało się dzisiaj? Trudno! Uda się jutro! Wiem, że każdy z nas ma okresy, kiedy po prostu trzeba odpuścić.